Totalny PR kontra … obywatelskie prawa do informacji… cz.II

Podjąłem ten temat nie bez przyczyny. Abstrahując od tego, że każda władza rządzi tak jak uważa – ma do tego tzw. mandat wyborczy i bierze za to pełną odpowiedzialność, to nie do zaakceptowania jest sytuacja, gdy obywatel pozbawiony jest prawa swobodnego dostępu do informacji. Wszelakiej, z wyjątkiem tej, która jest zastrzeżona ustawami.

Jak respektowane jest obywatelskie prawo do informacji na piekarskim podwórku?

W obecnej kadencji władz samorządowych doprowadzono do sytuacji, że dla internauty niemożliwym stało się korzystanie:

– z archiwum gazety „Twoje Piekary” wydawanej przez MCIiT

– z archiwum gazety „Głos Piekarski” wydawanej przez MDK

– z archiwalnych nagrań Sesji Rady Miasta w Piekarach oraz z bogatego  zbioru informacji i zdjęć o najnowszej historii Piekar Śląskich,  upamiętniających różnorodne wydarzenia z życia naszego miasta, które dostępne były w poprzedniej wersji urzędowej strony internetowej

– z bogatego zbioru archiwalnych audycji Radia Piekary „Nasze Sprawy”, również dostępnych w poprzedniej wersji urzędowej strony internetowej

Jeżeli dodać, że te informacje – mające przecież wartość intelektualną, historyczną, naukową  i finansową (wszak były wytworzone przez instytucje publiczne i za publiczne pieniądze), są dla mieszkańca Piekar Ślaskich niedostępne, to mamy odpowiedź na postawione pytanie o przestrzeganie prawa dostępu do informacji.

Pytanie: czy ktoś zawinił czy nie, doprowadzając do takiej sytuacji – nie jest w tej sytuacji najważniejsze. Ważne jest, aby przywrócić stan normalności informacyjnej – swobodnego dostępu. Taki stan, jaki był na końcu poprzedniej i początku bieżącej kadencji władz samorządowych.

CDN.

Totalny PR kontra … obywatelskie prawa do informacji… cz.I

Co słychać w Piekarach? – często z ciekawości pytają mnie znajomi.

Idziemy w dobrym kierunku! – odpowiadam pół żartem, pół serio. A na serio – myślę tak: bez wątpienia propaganda sukcesu i marketing polityczny w Piekarach – w przeciwieństwie do wielu spraw, mają się świetnie! Powiem więcej -spodziewać się można, że im bliżej wyborów samorządowych w roku 2018, tym w materii PR będzie jeszcze lepiej.

Wychodzi na to, że żyjemy w czasach promocji wszechobecnych sukcesów i splendoru władzy. W gazetach czytelnik raczej nie znajdzie artykułu zaburzającego ten klimat. Złe wiadomości w DZ to … notatki z kroniki policyjnej. Z Radia Piekary płyną tylko dobre wieści. Jeżeli zaistnieją tematy politycznie niewygodne dla władzy (np. kuriozalna podwyżka opłat za odpady komunalne), to społeczeństwu „profesjonalnie” wyjaśniane są „obiektywne i niezależne” przyczyny podjętych decyzji. Nie jest to zbyt trudne zadanie, gdy się zważy, że ciężar odpowiedzialności za niepopularne decyzje (świadomie lub mniej świadomie) bierze na przysłowiową „klatę” organ kolegialny, czyli Rada Miasta.

Czy jest szansa na poprawę tej sytuacji? Raczej nie. W obecnym stanie  rynku medialnego – lokalnego i regionalnego, powinność „patrzenia rządzącym na ręce” – przypisana tzw. „czwartej władzy”, jest w naszym mieście zadaniem niewykonalnym. W Urzędzie, MDK-Radiu Piekary, zatrudnia się byłych lub obecnych dziennikarzy – w tym byłych współpracowników pana wiceprezydenta. Jakie są ich zadania? Pewnie najlepiej zorientowani są pani prezydent i jej zastępca. Myślę, że nadrzędnym zadaniem jest troska o wizerunek. Po wyeliminowaniu z rynku „Twoich Piekar” i „Głosu Piekarskiego” niekwestionowaną pozycję monopolisty uzyskał Przegląd Piekarski” – „medialne dziecko” pana wiceprezydenta. Powyższa sytuacja uprawnia do przewidywania, że opisany powyżej stan rzeczy będzie trwał, trwał i … trwał. Chyba, że media regionalne poważnie – obiektywnie i rzeczowo, podejdą do swej służebnej misji informacyjnej.

Myślę, że taki stan rzeczy jest patologiczny. Nie służy demokracji, samorządności i naszemu miastu.

CDN.

„II Festyn familijny” w Dąbrówce Wielkiej już wkrótce …

Trwa odliczanie… Już tylko 7 tygodni dzieli nas od drugiej edycji „Festynu familijnego w Dąbrówce Wielkiej”. Planujemy, że w przyszłym miesiącu, na stadionie KS Orkan, zarówno mieszkańcy Dąbrówki Wielkiej jak i liczni goście, będą wspaniale bawić się na imprezie integracyjnej w konwencji familijnych klimatów. Chcielibyśmy, aby było co najmniej tak samo fajnie jak w ubiegłym roku. Mamy sporo pracy i spraw do załatwienia. Dziękuję wszystkim, którzy już interesują się tą imprezą, którym zależy na tym, by zabawa była udana i którzy życzliwie wspierają organizatorów.

Już dzisiaj, w imieniu inicjatorów – pomysłodawców tej środowiskowej imprezy integracyjnej,  kolegów radnych z klubu Nasze Piekary: Jurka Krauzy, Marka Szewczyka oraz  współorganizatorów instytucjonalnych: KS Orkan i OSP w Dąbrówce Wielkiej, MOSiR -u i DDK, zapraszam  w niedzielę 26 czerwca 0 16.00. Będzie się działo!

Święto naszych Strażaków

Dzisiaj jest Międzynarodowy Dzień Strażaka. Codziennie niosą nam pomoc w najtrudniejszych sytuacjach, z narażeniem zdrowia i życia. Za to należą im się wyrazy uznania,  szacunku i podziękowania.

Piekarskim strażakom – z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej, druhnom i druhom z OSP Dąbrówka Wielka i OSP Brzeziny Śląskie życzę dobrego zdrowia i bezpiecznej pracy !

BMW kontra 30 milionów

„Słuchaj, Turzański pisze o tobie na blogu, że podobno masz coś przeciwko zbieraniu pieniędzy na szpital przez dzieci! W urzędzie aż  huczy o tym.” – powiedział mi wczoraj znajomy.

Żartuje – pomyślałem w pierwszej chwili, bo przecież pamiętam o czym była dyskusja na ostatniej sesji. Przeczytałem  wczoraj tekst wiceprezydenta Krzysztofa Turzańskiego pt. „Echa sesji: kto nie lubi BMW?”. Oto mój komentarz:

Nie jest prawdą, że nie popieram angażowania dzieci i młodzieży w różnego rodzaje akcje społeczne zwłaszcza te, które mają cel charytatywny. Wiele razy, jako prezydent, wspierałem tego rodzaju aktywności. Pamiętam, jak nie tak dawno młodzi ludzie zbierali na wypoczynek letni, na wycieczki, angażowali się w pomoc dla osób chorych etc.  I tego typu działania uważam za cenne. Ten pogląd wyraziłem na sesji, ale widocznie nie wpisywał się w tezy pana blogera.

Uważam natomiast, że „zbieranie na szpital”  takim celem nie jest.  Zwłaszcza w sytuacji, kiedy na sesji „wrzucono” radnym prezydencki projekt uchwały w sprawie zapewnienia 30 milionów złotych z budżetu miasta na zakup wyposażenia dla szpitala. Zwłaszcza, że na tej samej sesji  przeznaczono kolejne 3,2 miliona złotych na dostosowanie budynków szkolnych w związku z projektem reorganizacji sieci szkół.

Moim zdaniem ostatnie miesiące dowodzą, że władze nie miały i nie mają dobrego, racjonalnego pomysłu i programu dla naszego szpitala. Nie omieszkałem im zresztą tego wprost powiedzieć. Sądzę, że projekt BMW  nie jest w stanie wypełnić tej „pustki programowej” na dłuższą metę. Może natomiast posłużyć do doraźnych celów marketingu politycznego jako tzw. przykrywka. Na przykład – w celu odwrócenia uwagi mieszkańców od istoty problemu i bezradności władzy. I zgodnie z tezą: „ważny jest marketing, a nie produkt!”.

PS. Polemizowanie z cytatami, wyrwanymi z kontekstu dłuższych wypowiedzi (nie tylko moich), które przytacza pan Turzański, nie ma sensu. Ba, czytelnik nawet nie ma możliwości sprawdzenia ich wiarygodności, bo urzędowe nagrania z sesji dawno zniknęły ze strony Urzędu Miasta. No cóż, takie czasy nastały w Piekarach. Czy w ten sposób da się zbudować społeczeństwo obywatelskie?

Co będzie z naszym Urzędem Skarbowym?

Na posiedzeniu komisji budżetowo-gospodarczej – w dniu 18 kwietnia 2016 r.,  pan radny Gowarzewski powiedział, że w Piekarach Śląskich będzie zlikwidowany Urząd Skarbowy w ramach reorganizacji struktur instytucji podatkowych!?  News  radnego wywołał wówczas konsternację obecnych.

Tak się złożyło, że zaraz po komisji było w MDK spotkanie z wiceministrem pracy Stanisławem Szwedą, zorganizowane przez pana posła Jerzego Polaczka. Skorzystałem z okazji by posłuchać –  co nowego  słychać w temacie „500+”? Przebieg spotkania był ożywiony, emocjonalny i krytyczny. Bynajmniej nie pod adresem pana ministra, lecz pod … adresem władz miasta.

Formuła spotkania dopuszczała pytania i odpowiedzi. Poruszyłem trzy tematy. Pierwszy dotyczył zagadnienia połączenia projektu „500+” z kwestią ulg podatkowych, w tym podwyższenia progu kwoty wolnej od podatku dla osób najmniej zarabiających (Pan minister wskazał na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w tym temacie).  Moje drugie pytanie dotyczyło możliwości podjęcia inwestycji – zaniechanego projektu budowy szybkiej kolei do Pyrzowic przez Piekary. Trzecie zapytanie miało na celu weryfikację „newsa radnego Gowarzewskiego” – czyli sprawa przyszłości naszego Urzędu Skarbowego. Panowie posłowie nie posiadali wiarygodnej informacji na ten temat, lecz obiecali sprawdzić – co zamierza ministerstwo finansów w tej materii?

Ponad tydzień później, podczas rozmowy na sesji w dniu 28.04.2016, pan radny Gowarzewski zapewniał mnie ponownie, że likwidacja urzędów skarbowych jest pewna.

Gdy na sesji  pani prezydent przedstawiała radnym informację ze swojej aktywności w okresie międzysesyjnym , zapytałem:  czy zainteresowała się tematem piekarskiej skarbówki? Czy z kimś rozmawiała?

Moje pytanie wywołało nieukrywane zdziwienie pani prezydent, a następnie odpowiedź z której wynikało – mniej więcej, że póki co, pani prezydent nie widzi problemu i nie zajmowała się tym tematem.

Nie podzielam takiego beztroskiego podejścia do tej sprawy. Myślę, że nie trzeba podkreślać znaczenia Urzędu Skarbowego dla naszego miasta – mającego status powiatu. Nawet gdyby przyjąć, że reorganizacja systemu podatkowego w Polsce, mająca na celu – jak zapowiada rząd jego uszczelnienie, spowoduje (a może nie ?) likwidację części tzw. „małych urzędów”, to nie można sprawy bagatelizować. Trzeba się takim projektem interesować od samego początku. Pożądana jest aktywność, po to, by minimalizować negatywne skutki ewentualnych zmian organizacyjnych dla Piekar Śląskich – wieszczonych przez radnego Grzegorza Gowarzewskiego.

Powód do zadowolenia: 46 punktów i trzecie miejsce!

W minioną sobotę MOSiR zorganizował kolejny raz sportową majówkę – rywalizację sportową stowarzyszeń i organizacji politycznych w kilku konkurencjach. Stowarzyszenie „Nasze Piekary”, którego jestem prezesem, wystawiło również drużynę. Tym razem zespołowi zabrakło punktów i nie stanęliśmy na podium, lecz 46 pkt., które uzyskałem pozwoliło mi na zajęcie indywidualnie trzeciego miejsca  w kategorii mężczyzn. To mój najlepszy wynik w ostatnich latach.

Podziękowania kieruję do organizatorów i rywali, zaś gratulacje składam zwycięzcom!

Po co komu te zdjęcia?

Wygląda na to, że oprócz obowiązkowego dokumentowania przebiegu Sesji Rady Miasta poprzez jej nagrywanie (komentarz: archiwum nagrań z sesji zniknęło ze strony internetowej Urzędu Miasta jakiś czas temu) i napisanie protokołu, powstaje kolejna precedensowa forma – zdjęciowa.

Podczas sesji Rady Miasta – urzędowy fotograf (?), poruszający się po sali Domu Kultury w Kozłowej  Górze niczym paparazzi lub bajkowy „tajemniczy Don Pedro –  szpieg z krainy deszczowców”, wielokrotnie naciskał spust migawki aparatu fotograficznego. Przez kilka godzin zrobił co najmniej kilkadziesiąt zdjęć – o  ile nie więcej. „Skradając” się za plecami radnych – co rozpraszało uwagę, fotografował nie tylko osoby, ale również materiały robocze rozłożone na blatach stolików przed radnymi. Obiektyw wycelowany był również na ekrany laptopów radnych. Pan fotograf upatrzył sobie szczególnie komputer pana radnego Czempiela. Co zarejestrował aparat? Pewnie tego się nie dowiemy. Z wyraźnie zadowolonej miny pana fotografa, a także z krótkiej wymiany zdań z panem wiceprezydentem Krzysztofem Turzańskim, można było wywnioskować, że zarejestrował coś EXTRA. Co?  To pozostanie prawdopodobnie tajemną wiedzą radnego Czempiela, fotografa i być może jeszcze kogoś zaufanego …. Chyba, że pan fotograf wrzuci fotkę z tabletem radnego na stronę UM – w ramach dokumentowania prac  Rady Miasta.

Idziemy w dobrym kierunku?

To mój pierwszy wpis w tym roku. Myślę, że nie ostatni. Kilka miesięcy przerwy było dla mnie okresem do odpoczynku, przemyśleń, refleksji i obserwacji  „nowoczesnego” stylu zarządzania miastem przez Panią Prezydent i nową ekipę współpracowników. Prawie półtora roku to już jest wystarczający okres, aby pokusić się o obywatelską ocenę efektów pracy. Można dokonać wstępnej oceny realizacji podjętych w umowie społecznej zobowiązań wyborczych.

Ponieważ, jak każdy radny, mam większy dostęp do informacji o sprawach, które się dzieją w mieście, a o których tzw. „przeciętny obywatel”  się nie dowie, bo oficjalne media o nich nie napiszą, władze przemilczą – jakby się czegoś obawiały, będę starał się tę pustkę informacyjną wypełniać w imię prawa do informacji i kształtowania tzw.”obywatelskiej świadomości”.

Zatem do rzeczy. Kluczowym problemem dzisiejszej sesji było podjęcie decyzji – w jaki sposób sfinansować zakup wyposażenia do nowego budynku szpitalnego oszacowanego na kwotę 20 milionów złotych? Nie było sporu co do zasady, że nowy Szpital trzeba wyposażyć w nowy sprzęt. Istota polegała na tym, że część radnych opowiadała się za wariantem, aby miasto zaciągnęło kredyt lub wyemitowało obligacje, natomiast pani prezydent zaproponowała radnym projekt uchwały – wariant poręczenia sfinansowania leasingu dla Piekarskiego Centrum Medycznego. Ten wariant sprowadza się w praktyce do tego, że aparatura i wyposażenie o wartości ok. 20 mln. zł będzie przez nasz Szpital wyleasingowana. Planowany koszt leasingu to ok. 10 mln złotych! Razem 30 mln. złotych! Kto za to wszystko zapłaci? Oczywiście podatnicy piekarscy. Kto za tę decyzję ponosi odpowiedzialność? Oczywiście, że jak zawsze przy uchwałach – radni, co często uświadamia Radzie wiceprezydent Turzański.

Dlaczego upierano się za droższym i bardziej ryzykownym wariantem leasingowym, „lichwiarskim” – jak określił to bodajże radny Gowarzewski? Radnym nie przedstawiono konkretnych i racjonalnych wyjaśnień. Nie udzielono radnym odpowiedzi na moje  pytanie: jaka jest właściwie sytuacja finansowa naszej gminy? Jaką zdolność kredytową mają Piekary Śląskie na dzień dzisiejszy? Zamiast konkretnej odpowiedzi na postawione pytania wiceprezydent Krzysztof Turzański – we właściwym sobie stylu, kilkakrotnie dawał upust swojej frustracji na mojej osobie. Jednym słowem – „odgrzewał stare kotlety”. Robił to tak emocjonalnie, że zabrakło mu tchu …

W tym słowotoku  mimowolnie wiceprezydent wtrącił coś w stylu: „gdyby miasto wzięło kredyt  na zakup wyposażenia – to pieniędzy nie byłoby już na nic…” Jak to interpretować?  Jest aż tak źle, że zaczynamy bawić się w kreatywną księgowość? Czy ciężar odpowiedzialności finansowej przerzucamy na Szpital tylko dlatego, że budżet Piekar Śląskich nie spełniałby wskaźników?  Czy to jest odpowiedzialne działanie w  sytuacji  kiedy  Szpital wygenerował 1,6 miliona złotych straty z działalności w pierwszym kwartale bieżącego roku? Co będzie dalej?

Pytania bez odpowiedzi ….

Moim zdaniem – po prawie 1,5 roku rządów mamy do czynienia z chaosem finansowym, brakiem odpowiedzialnej polityki budżetowej i brakiem dobrego pomysłu na zabezpieczenie działalności szpitala.

Czy wkrótce usłyszymy kolejny raz  od pani prezydent słowa otuchy:”wszystko jest pod kontrolą … idziemy w dobrym kierunku!”?. Czyli dokąd?

PS.

Dzisiaj rezygnację złożył dyrektor MDK – Pan Krzysztof Gajdka. Dlaczego radnych nie poinformowano o tym na sesji? Jedna z hipotez brzmi: totalne zaskoczenie…

Życzenia Noworoczne A.D.2016

Wszystkim czytelnikom mojego bloga SERDECZNIE ŻYCZĘ, aby w Nowym – 2016 Roku, wszystkie Dni (aż 366! bo wszak mamy rok „przestępny”) były dla Was pogodne i radosne. Obyście w tym roku spotkali na swojej drodze wielu życzliwych ludzi i pozyskali prawdziwych przyjaciół, na których będziecie mogli polegać w każdej sytuacji. Niechaj spełnią się Wasze dobre plany i marzenia. Niechaj w rodzinach zapanuje atmosfera zrozumienia, wzajemnego szacunku, dobroci i miłości. Oby dopisywało Wam dobre zdrowie i wszelka pomyślność, również ta w wymiarze materialnym. 

Niechaj Nowy Rok dla WAS wszystkich będzie szczęśliwy i bezpieczny!

P.S.

Pragnę serdecznie podziękować za wszystkie życzenia przesłane z okazji tegorocznych Świąt Bożego Narodzenia oraz nadchodzącego Nowego Roku 2016. Pozdrawiam!